Blog

Arbuz: tylko nie na deser!

Arbuz: tylko nie na deser!

Pod względem zawartości wody jest absolutnym liderem wśród owoców. Ma też jedną z najgrubszych owocowych skór, dlatego jego miąższ tak dobrze trzyma niższą temperaturę. Jest doskonałym wyborem na upalne dni, kiedy rzadziej odczuwamy głód. Trzeba bowiem wiedzieć, że arbuz nie lubi towarzystwa innych, treściwych produktów, a notorycznie powielanym błędem jest dodawanie go do dań głównych czy serwowanie na deser. O co chodzi? Sprawdźmy.

Ponad 92 proc. wody nie odbiera arbuzowi licznych właściwości odżywczych. 8 proc. treści wystarczy, by ten owoc wsparł wiele funkcji życiowych. Ważne jednak, by jeść go z głową. Inaczej szkody mogą być większe od potencjalnych zysków. W menu wielu restauracji wciąż widnieją dania, w których arbuz jest dodatkiem do mięs, ryb czy innych treściwych posiłków, a sałatka owocowa (na przykład z arbuzem) jest latem, zaraz po lodach, jedną z najczęściej wybieranych opcji na deser.

Trudno o gorsze połączenie

Z uwagi na wysoką zawartość wody i kwasów owocowych, arbuz wydłuża trawienie, niewspółmiernie przyspieszając przejście obecnej w żołądku treści pokarmowej dalej, do dwunastnicy. To może skutkować bólem, dyskomfortem, wzdęciami i innymi atrakcjami. Dwunastnica nie dysponuje sokami żołądkowymi, które odgrywają kluczową rolę w trawieniu posiłku. Ma inne narzędzia do wykonania dalszych procesów metabolicznych. Jeśli ledwie nadtrawiona treść pokarmowa trafi do dwunastnicy, pojawi się ból i cała radość z pysznego posiłku pryska jak bańka mydlana. To trochę tak, jakby zamiast pierogów z mięsem, zjeść surowy farsz, mąkę i wszystkie inne składniki. Ani to smaczne, ani zdrowe. Z naturą nie wygramy, a walcząc z nią, ponosimy zupełnie zbędne koszty.

Arbuz jest solistą 

Jak więc cieszyć się smakiem i wartościami odżywczymi arbuza? Optymalnie – zjadając go solo i to nie wcześniej niż dwie godziny po głównym posiłku. Tyle czasu potrzebuje żołądek, by wykonać pracę trawienną, jaką zrobić może tylko on. Arbuz doskonale nawadnia i orzeźwia. Zostawia przyjemne odczucie słodyczy i chłodu na języku. Co wartościowego, poza wodą, znajdziemy w miąższu?

Owoc sportowców

Arbuz nie może się pochwalić wysoką zawartością witamin i minerałów. Ma ich relatywnie mało. Znajdziemy w nim za to zdecydowanie więcej antyoksydantów – „tajniaków” do walki z wolnymi rodnikami, które przyczyniają się do rozwoju większości chorób cywilizacyjnych. Jest też skarbnicą cytruliny – aminokwasu, który pomaga zdobywać laury zawodowym sportowcom. Cyrtulina wspiera pracę serca i przyspiesza proces regeneracji mięśni.

Tekst ukazał się dla portalu Interia.pl

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress