Blog

Banan: słodycz i lekarstwo w jednym

Banan: słodycz i lekarstwo w jednym

Większość z nas nosi w głowie utarte przekonanie, że lek, by był skuteczny, musi być gorzki. Słodyczom zaś przypisujemy negatywny wpływ na nasze zdrowie, a przecież słodycz słodyczy nierówna.

Nie ulega wątpliwości, że ten właśnie smak działa na nas bardzo mocno, bo ma konotacje z czasem dzieciństwa – nierzadko stanowił nagrodę. Zróbmy dla swoich dzieci coś lepszego. Pokażmy im (na własnym przykładzie), że pyszne i słodkie jest również to, co zdrowe.

Nikt inny, jak my, dorośli, robimy wokół słodyczy dużo zamieszania. Traktujemy je często jako nagrodę i jednocześnie zakazany owoc, a do tego wszystkim najbardziej tęskno. Tylko od nas i naszych wyborów zależy do czego przyzwyczają się kubeczki smakowe naszych dzieci, jak mocno rozkręcimy im spiralę cukrową. Zależność jest prosta: im więcej cukru w czystej postaci spożywamy, tym ciało więcej go oczekuje.

Warto zauważyć, że osoby, które zupełnie zrezygnowały z klasycznych, cukiernianych słodyczy potrafią silniej odbierać naturalną słodycz z owoców. Dla nich banany, kaki czy winogrona bywają nieznośnie słodkie. To nie jest magia, to są codzienne małe decyzje.

Potas i co jeszcze? 

Banany obfitują w potas – stąd dla nas, dorosłych mogą stanowić doskonałą profilaktykę nadciśnienia. Polecane są również borykającym się z chorobą wrzodową żołądka. A co dla dzieci? Mogą być skutecznym antidotum na biegunkę. Z tego też powodu osoby, u których codziennością są problemy z zaparciami, powinny zachować umiar w ich zjadaniu. Nie  ma złotej reguły, najlepszym rozwiązaniem jest zawsze obserwacja własnego organizmu.

Bywa, że jeden banan nie nasili problemu z wypróżnianiem, bywa, że ktoś musi z nich zrezygnować zupełnie. Nasze trzewia potrafią zaskakiwać i nie chcą się łatwo wpasować w ogólne przyjęte zasady.

Oprócz potasu banany mają dla nas wszystkie najważniejsze witaminy, z naciskiem na: A, C, E, K oraz witaminy z grupy B. Tym samym stanowią mocne wsparcie dla naszego systemu nerwowego: poprawiają koncentrację i zdolność zapamiętywania. Śmiało zapakujmy dziecku banana do szkoły – będzie doskonałą przekąską śródlekcyjną. Owoce te obfitują też w ważne dla rozwoju młodego organizmu pierwiastki, takie jak: wapń, magnez i fosfor.

Skoro dzieci lubią słodycze – wykorzystajmy i tę właściwość bananów. Są bardzo wdzięczną bazą dla fikuśnych wariacji deserowych.

Krem czekoladowy, a może lody?

Mocno dojrzałe banany (na przykład dwa średniej wielkości okazy) w połączeniu z awokado i łyżką kakao to doskonała alternatywa dla powszechnie spożywanych gotowych kremów czekoladowych. Niepodważalny atut jest taki, że sami wiemy, czego używamy do stworzenia czekoladowego kremu i czym karmimy najmniejszych. Proponuję nie informować dziecka i dać mu do zjedzenia własnoręcznie stworzony krem – niewykluczone, że nie wychwyci różnicy.

A jeśli najdzie nas ochota na lody? Również zimą serwujmy je dziecku w najzdrowszym wariancie. Banany kroimy w plastry i mrozimy. Po wyjęciu z zamrażarki łączymy je z ulubionymi owocami: świeżymi lub mrożonymi – w zależności od preferencji i pory roku. W ten sposób, bez grama cukru, tworzymy pyszny lodowy deser. W obu przypadkach najważniejszym jest stopień dojrzałości bananów. Te, które mają brązowe cętki osiągnęły optimum i właśnie teraz powinny zostać skonsumowane.

gotowe do jedzenia

Tekst ukazał się dla portalu Interia.pl

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress