Blog

Kosteczka cukru…

Kosteczka cukru…

KOSTECZKA CUKRU…

Czy to jest ta słodycz, której szukasz?

Tak, szukamy w życiu przyjemności. A jedzenie oprócz walorów odżywczych, ma również istotną funkcję hedonistyczną. Często słyszę, że wielu z nas dzieli dietę (swój sposób odżywiania) na smaczną albo zdrową. Cóż, a może warto znaleźć dla siebie taką, która połączy oba, równie ważne aspekty. Przecież nie jesteśmy w stanie być ciągle na „zdrowej” diecie, która nam nie smakuje.

Nasze kubki smakowe mają swoją pamięć , smaki są po prostu wyuczone.

Słodycze bardzo często kojarzą nam się z dzieciństwem, czasem beztroskim i przyjemnym.

Mamy tak zwane kotwice,  pozytywne skojarzenia z konkretnymi produktami i kiedy jest nam źle, często bezwarunkowo po nie sięgamy.

Mam znajomą, w kwiecie wieku, która niezmiennie od lat w chwilach smutku, złości, sięga po żelki. Zapytałam ją ostatnio, czy one jej smakują. Zawahała się. Nie była pewna. Po chwili powiedziała mi, że kiedy była dzieckiem dostawała je od taty, kiedy wracał z delegacji. Z czym jej się kojarzą? Z radością, z zakończeniem oczekiwania na osobę za którą tęskni i którą kocha. Wielu z nas ma takie kotwice. Dlaczego najczęściej powiązane są one ze słodyczami?

Cukier uzależnia, bardzo silnie, według najnowszych doniesień aż 8 razy mocniej niż kokaina. Im więcej cukru (w prostej formie) spożywamy, tym nasze ciało domaga się go więcej i wpadamy w pułapkę. Od nas zależy, czy chcemy tę samo-nakręcającą się cukrową spiralę zatrzymać i zacząć decydować o tym, czym się odżywimy. Kubki smakowe są „wyuczalne”. To my decydujemy, co im serwujemy. Tu najczęściej budzi się duży protest:, „no tak, ale ja tak od dziecka, rodzice mnie tak nauczyli”. OK, to fakty, z którymi nie ma sensu dyskutować. Skoro nie czujesz się dobrze z tym co jesz, czujesz się ociężały, śpiący, zmęczony, zastanów się, co możesz zrobić najprościej, aby poczuć się lepiej, lżej. Marudzić, narzekać, szukać „winnych” możemy całe życie, tylko czy to nam w czymś pomoże. Owszem oduczyć się i nauczyć lepszego schematu: myślenia, kupowania, jedzenia  jest trudniej niż wtedy, kiedy jesteśmy czystą białą kartą. Wystarczy zapytać krawcową, czy woli uszyć sukienkę, czy przerabiać starą. Łatwiej, szybciej i efektowniej szyje się nową, owszem. Są jednak sukienki, które warto oddać do korekty. Znacznie łatwiej uczyć małego człowieka dobrych nawyków żywieniowych, niż zmieniać już utrwalone u osoby dorosłej.  Jednak niezmiennie twierdzę, że jest to możliwe. Mnie się udało. Nie jestem odosobniona. Znam wielu takich ludzi. Chcieli i zrobili to. Zamiast tracić czas i energię na wymówki, może lepiej wreszcie poszukać sposobów na zmianę sytuacji – naszych nawyków żywieniowych i cieszyć się z tego, że to ja decyduję co jem, to ja świadomie wybieram i mam wpływ na to, jak wygląda moje ciało. A słodycz, ta prawdziwa, której wszyscy szukamy to miłość/przyjaźń/bliskość. Nie zamieniajmy jej na cukier. Zamienniki działają tylko chwilę.

Zostawmy dla pokarmu funkcję odżywienia organizmu, emocje możemy skutecznie nakarmić czymś zdecydowanie piękniejszym.

1 Comment

  1. Milena

    Oto chodziło. Gratuluje autorowi

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress