Blog

Owoce lata: jedz sezonowo

Owoce lata: jedz sezonowo

Czerwiec eksploduje smakiem rodzimych owoców i zapowiada urlop, trudno się dziwić, że tak go lubimy. Na targu można dostać oczopląsu. Pojawiły się truskawki, czereśnie i pierwsze odmiany agrestu. Za chwile będą maliny, porzeczki, wiśnie, poziomki, jagody i jeżyny. Wszystkie kuszą smakiem, kształtem, kolorami i zapachem. Też stoisz przed straganem i kalkulujesz, co kupić, bo najchętniej wzięłabyś wszystko? Owoce są zdrowe, co nie znaczy, że możemy jeść je bez limitu.

Nawet najzdrowszy produkt może być szkodliwy, jeśli zjemy go zbyt dużo. Jest tu ktoś kogo choć raz nie bolał brzuch z powodu łakomstwa? Co się stanie, gdy zjemy na raz kilogram truskawek albo czereśni? Wszystko zależy od kondycji przewodu pokarmowego, ale ciało zaprotestuje, mniej lub bardziej dobitnie. Ociężałość, burczenie w brzuchu, wzdęcia, biegunka i ból brzucha są wysoce prawdopodobne. Dodatkowo dostarczymy do organizmu bardzo dużą dawkę cukru. Za krótki zastrzyk energii, szybko zapłacimy zmęczeniem i sennością. Organizm nie lubi takiej jazdy ekstremalnej.

Fruktoza – cukier owocowy

Choć naturalny cukier owocowy – fruktoza – jest mniej szkodliwy niż ten, który znajdziemy w cukierniczce, słodyczach i wszystkich, jawnie bądź potajemnie, dosładzanych produktach, nie jest też obojętny, a w nadmiarze może być nawet szkodliwy. Niekwestionowaną zaletą owoców jest obecny w nich błonnik, który wypełniając żołądek daje uczucie sytości przyspiesza pasaż jelitowy. Ten sam błonnik spowolnia wchłanianie cukru. Zjadając określoną dawkę owocowej fruktozy (w pakiecie, z którą zjemy zawarty w owocu błonnik), nie wywołamy tak gwałtownego wyrzutu cukru we krwi, jak po identycznej porcji sacharozy.

Jedzenie warto kupować w warzywniaku, nie w aptece

Nie bój się owoców, ale jedz je z głową. Nie bez powodu natura serwuje nam je latem. Owoce w znacznym stopniu składają się z wody (truskawki aż w 92 proc.). Jako, że mają odczyn alkaliczny – nawadniają komórki i są ważnym krokiem do równowagi kwasowo-zasadowej organizmu, co w ekstremalnie wysokich temperaturach ma ogromne znaczenie. Są najlepszym, bo naturalnym źródłem witamin i minerałów. Cokolwiek powie reklamujący kolejny suplement diety celebryta – najwyższą biodostępność, dla komórek naszego organizmu, mają składniki odżywcze pochodzące z produktów spożywczych. Jedzenie warto kupować w warzywniaku, nie w aptece.

Awitaminoza to dopiero początek kłopotów

Owoce są obok warzyw, choć pół kroku za nimi, podstawą zdrowej, zbilansowanej diety. Czym wygrywają warzywa? Niższą zawartością fruktozy. Niedobory warzyw i owoców w diecie to szereg kłopotów zdrowotnych. Nie pojawią się od razu, jak ból zęba, ale będą narastać, aż wreszcie zamanifestują swoją obecność. Jak? Awitaminozą, anemią, problemami metabolicznymi, osłabieniem kości i zębów, problemami ze skórą, włosami, wzrokiem czy zaburzeniem pasażu jelitowego.

Siła z natury

Owoce to też cenne źródło antyoksydantów – substancji zwalczających toksyczne działanie wolnych rodników. Zjadanie pięciu porcji warzyw i owoców w ciągu doby to najlepsza profilaktyka rozwoju chorób cywilizacyjnych, w tym nowotworowych. Rośliny w diecie to też uniwersalne spa dla skóry. Antyoksydanty hamują proces przedwczesnego starzenia komórek skóry i poprawiają jej kondycję. Jedz owoce. Utrwalaj ich smaki w słoikach i zamrażarkach na długie jesienno-zimowe miesiące, ale nie rób magazynu we własnym organizmie.

Tekst ukazał się dla portalu Interia.pl

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress