Blog

Sernik – nim osłodzę Boże Narodzenie :)

Sernik – nim osłodzę Boże Narodzenie :)

Uparta jestem i z natury, i  z nazwiska :)

Uparłam się na podział świątecznych przysmaków, bo inaczej znów zgromadzimy furę jedzenia „niedoprzejedzenia”.

Wiele dla siebie nie udało mi się utargować, ale jestem odpowiedzialna między innym i za sernik.

Niedawno wyznałam jak bardzo trudna była moja kuchenna kariera, ale warto było wspinać się po tej pionowej, lodowej skale i nabywać odwagi – dziś mogę zrobić sernik! Gdybyście zapytali o to kogoś z moich bliskich na przykład dziesięć lat temu – obawiam się, że pokładałby się ze śmiechu ;)

Przepis mam od mamy. W domu rodzinnym są takie streńkie zeszyty z przepisami opatrzonymi tytułami: sernik od cioci Klary, szarlotka od Grażynki itp. Ja też ciągle jestem analogowa. Lubię papierową wersję życia. Dość już tego wstępu, bo zagadam Was na amen, a tu rękawy trzeba zakasywać i brać się do roboty!

Podaję składniki:

Spód

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko i 1 żółtko
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3 łyżki śmietany
  • 100 gramów margaryny

Zagnieść ciasto i wyłożyć na blachę; posypać manną przed wylaniem masy serowej.

Ser w roli głównej

  • 2 jajka i 4 żółtka
  • 2 cukry waniliowe (łącznie 30 gramów)
  • 2 budynie śmietankowe
  • 1 kisiel cytrynowy
  • 1 szklanka cukru (według mojej mamy lepiej 7/8 – mama ma swój system miar & wag :))
  • 1 kilogram sera (jego jakość decyduje o efekcie końcowym)
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 i 1/2 szklanki mleka

Utrzeć jajka i żółtka z cukrem i budyniem. Dodać resztę składników. Piec 60 minut w temperaturze 200 stopni. Kiedy ciasto się upiecze wylać na nie pianę z białek (plus 4 łyżki cukru) i zapiec jeszcze 10 minut.

Wiórki kokosowe do ozdoby

  • 2 łyżki cukru
  • 100 gramów wiórek

Całość podsmażyć na złoto i wyłożyć na gorące ciasto. Oryginalnie w przepisie jest, że te wiórki podsmażyć należy na tłuszczu … O nie! One same w sobie mają tłuszcz i to najlepszy na świecie. Smażymy je saute, delikatnie mieszając i pilnując, żeby nie spalić. Zastanawia mnie też ten cukier… Hmmm, chyba go pominę w tegorocznej edycji!

Sernik na zdjęciu jest dziełem moich rąk. Nie ma wiórek – nie zawsze je dodaję.

Dla dociekliwych: połączenia, jakie są konieczne w wielu deserach/ciastach nie są wzorcowymi zaleceniami dietetycznymi, a sernik nie jest typowym produktem diety niskokalorycznej :)

Życzę smacznego!

Ewa

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress