Blog

Skóra – chroni i łączy nas ze światem

Skóra – chroni i łączy nas ze światem

Jest największym narządem ludzkiego organizmu. Powierzchnia skóry człowieka to półtora do dwóch metrów kwadratowych. Jej stan warunkuje komfort spotykania naszego ciała ze światem zewnętrznym.

Firmy kosmetyczne dwoją się i troją by zatroszczyć się o naszą skórę, a może bardziej o własne budżety? Pamiętacie jeszcze o ziołowej pielęgnacji skóry dziecka i rodzica? Warto – najprostsze rozwiązania często przynoszą najwięcej korzyści. W trosce o piękno, to wewnątrz i na zewnątrz, warto oswoić zdrowy styl życia i zdrowszy model żywienia.

Ogromny wpływ na jakość i jędrność skóry ma aktywność fizyczna – najwyraźniej widać to u osób po kuracji odchudzającej. Redukcja kilogramów to jedno, a atrakcyjna sylwetka to – w nie mniejszym stopniu – troska o stan skóry. Człowiek jest jednością. Nie da się rozdzielić współgrających i wpływających na siebie płaszczyzn dobrostanu wewnętrznego i kondycji fizycznej. One się uzupełniają i ciągną w górę, albo – zaniedbane – potrafią wzajemnie strącić w przepaść.

Mądra pielęgnacja ciała to zarówno poprawa kondycji fizycznej, jak i psychicznej. Dobre samopoczucie, spokój w emocjach, balans i równowaga w duszy determinuje stan zdrowia w pojęciu ogólnym.

Co dla suchej skóry? 

Pierwsza i podstawowa zasada – zarówno skóra sucha, jak i ta dotknięta cellulitem, czy charakteryzująca się rozszerzonymi naczynkami – nie lubi gorących kąpieli. Jeśli o to nie zadbamy, to choćbyśmy do wanny dolewali najdroższe specyfiki – nie pomożemy sobie. Skóra sucha nie lubi też długich kąpieli, nie dla niej relaks w wannie z książką.

Po takich zabiegach staje się bardziej szorstka i może się łuszczyć. Dobrze zamknąć przyjemną kąpiel w kwadransie i dbać, by temperatura wody nie przekroczyła 37-39 stopni Celsjusza.

Śmiało dodajmy do kąpieli naparów lub odwarów z ziół, które zalecane są do pielęgnacji suchej cery, w szczególności: lipy drobnolistnej, lnu zwyczajnego, prawoślazu zwyczajnego, kozieradki pospolitej czy podbiału pospolitego. Aby wykorzystać je optymalnie warto przygotować maceracje.

Maceraty – cóż to takiego?

Kolokwialnie możemy je nazwać ekstraktem z wybranych składników suchego surowca roślinnego, uzyskanych poprzez namoczenie w rozpuszczalniku. Jak to zrobić? Wystarczy dwie, trzy garści ziół zalać litrem wody.

Ważne, aby użyć wody o temperaturze pokojowej. Wytrawianie surowca metodą maceracji trwa do momentu, w którym wyrównają się stężenia między surowcem a uzyskiwanym płynem.

Jak uzyskać dobry macerat z grubo rozdrobnionego surowca, takiego, jak na przykład siemię lniane? Najpierw zwilżamy całe nasiona odrobiną wody i po jej odsączeniu zalewamy litrem rozpuszczalnika – w tym wypadku znów będzie to woda. Po dokładnym wymieszaniu odstawiamy na około pół godziny. Wyciąg przecedzamy przez gazę i dolewamy do wody w wannie.

Jest trochę zabawy, ale od nas zależy jakie nawyki zaszczepimy w głowach naszych dzieci. Czy w przyszłości, w trosce o zdrowie i życie sięgną po naturalne metody, czy chętniej po naszpikowane chemią i pięknie opakowane pudełeczka w drogerii.

Różny mamy poziom wrażliwości, zarówno w odniesieniu do naszej powłoki skórnej, jaki i emocjonalnej. Na szczęście natura ma szeroki wachlarz możliwości. Od nas samych, od naszych chęci, zależy czy zechcemy z nich skorzystać.

Tekst ukazał się dla portalu Interia.pl

 

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress