Świąteczne menu ma swoje prawa. Jest w nim wiele wysokokalorycznych potraw. Wielkanoc to nie czas na odchudzanie. Jednak mięsne i mączne dania potrafią skutecznie spowolnić metabolizm i pogorszyć samopoczucie. Gdzie szukać skutecznego antidotum? Niekoniecznie w aptece. Skorzystajmy z tego, co dostępne w kuchni.

Pamiętajmy o warzywach

Przy wielkanocnym stole będziemy zapewne objadać się mięsem, jajkami i innymi tak zwanymi konkretnymi produktami. Pamiętajmy, by w każdym posiłku zawarte było warzywo. Obecny w nim błonnik jest nam niezbędny dla zachowania komfortu trawiennego i pobudzenia perystaltyki jelit. Surówka z marchewki, jabłka i selera korzeniowego, ewentualnie z dodatkiem ziaren słonecznika i nasion czarnuszki, jest uniwersalną propozycją, która doskonale komponuje się z większością dań mięsnych i rybnych.

Chrzan

Zgodnie z tradycją jest elementem koszyczka wielkanocnego i raczymy się nim symbolicznie podczas świątecznego śniadania. Warto wiedzieć, że chrzan stymuluje procesy trawienne i sprzyja dobrej pracy układu pokarmowego. Świeżo starty korzeń chrzanu pobudza wydzielanie soków trawiennych, ułatwia przyswajanie pokarmów i poprawia przemianę materii.

Jest szczególnie polecany dla raczących się tłustymi, ciężkostrawnymi posiłkami. Pomaga niwelować dyskomfort trawienny. Zadbajmy więc, by mała miseczka świeżego chrzanu zagościła na wielkanocnym stole. Korzystajmy z naturalnego wsparcia.